Tak się złożyło, że bierzemy ślub
Tak tak, wiem że to dla Was zaskoczenie, że nikt się tego nie spodziewał.
Główne uroczystości będziemy celebrować 15 sierpnia o 16:00 w Kościele Rektoralnym p.w. Św. Ducha w Sandomierzu, a potem będzie afterparty w Hotelu Sarmata - a jakże - w Sandomierzu.
Oto mapka z naniesionymi rzeczonymi lokalizacjami:
Pokaż Ślub i wesele na większej mapie
Wiem, nic nie pisaliśmy prawie przez rok, a tyyyyle się wydarzyło:
- Zespół jest
- Fotograf jest
- Kamerzysta jest
Be narzeczeni! Be! Be!
Ale zamiast opowiadać Wam o tym, chciałbym przedstawić historię pewnej róży.
Pewnego pięknego dnia Małgosia dostała ode mnie różę. Jak wszystkie dotychczasowe róże, włożyła ją do flakonu, a ten postawiła na parapecie w mieszkaniu, gdzie wtedy mieszkała. Tam było tak śmiesznie, bo były kraty w oknie, między parapetem a pokojem. Dlatego też róża sobie tam została. I stała, i stała. Kwiat jej uschnął, dalej stała. I stała. I stała. Po kilku miesiącach przyszedł czas przeprowadzki, róża doczekała się więc przenosin z flakonu do kosza. No, prawie.
Jakież było nasze zdziwienie, gdy okazało się, że na łodydze we flakonie wyszły korzenie! Nie pozostało więc nic tylko posadzić różę w doniczce. Czekałą więc na posadzenie i czekała, urosły jej liście, opadły, znów urosły, znów opadły. W końcu została przesadzona i rośnie sobie u mnie na parapecie. Ze dwa razy przyschła, ale ją odratowaliśmy.
Ciekawe co z niej wyrośnie.
Wiecie jak fajnie jest szukać sali na sierpień roku Pańskiego 2009? (dalej…)
Czy Wy zdajecie sobie sprawę z tego, że Gosia już od trzech miesięcy i piętnastu dni ma narzeczonego? Ale to minęło szybko…
Żeby nie było, coś staraliśmy się w tym czasie robić, no wiecie, szukanie informacji, zbieranie list sal etc. (dalej…)
zaniedbaliśmy ostatnio wiele rzeczy, między innymi i blogaska. Zima, sesja Tomka zazębiająca sie z moją, ogólne zmęczenie i totalny brak czasu dla siebie samych, nie mówiąc juz o jakichkolwiek przygotowaniach do ślubu. Co nie znaczy że nic kompletnie nie ruszyło. (dalej…)
Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, za siedmioma morzami, za siedmioma lądami żyła sobie Królewna. (dalej…)
Poznaliśmy sie już dość dawno, najpierw byliśmy znajomymi, potem przyjaciółmi i od pewnego momentu parą. Bywało różnie, chociaż złych chwil było mało, to jednak… (dalej…)