Historia pewnej róży

Tomek | Ogólne | 15 stycznia 2009

Wiem, nic nie pisaliśmy prawie przez rok, a tyyyyle się wydarzyło:

  • Zespół jest
  • Fotograf jest
  • Kamerzysta jest

Be narzeczeni! Be! Be!

Ale zamiast opowiadać Wam o tym, chciałbym przedstawić historię pewnej róży.

Pewnego pięknego dnia Małgosia dostała ode mnie różę. Jak wszystkie dotychczasowe róże, włożyła ją do flakonu, a ten postawiła na parapecie w mieszkaniu, gdzie wtedy mieszkała. Tam było tak śmiesznie, bo były kraty w oknie, między parapetem a pokojem. Dlatego też róża sobie tam została. I stała, i stała. Kwiat jej uschnął, dalej stała. I stała. I stała. Po kilku miesiącach przyszedł czas przeprowadzki, róża doczekała się więc przenosin z flakonu do kosza. No, prawie.

Jakież było nasze zdziwienie, gdy okazało się, że na łodydze we flakonie wyszły korzenie! Nie pozostało więc nic tylko posadzić różę w doniczce. Czekałą więc na posadzenie i czekała, urosły jej liście, opadły, znów urosły, znów opadły. W końcu została przesadzona i rośnie sobie u mnie na parapecie. Ze dwa razy przyschła, ale ją odratowaliśmy.

Ciekawe co z niej wyrośnie.

Polski Wordpress
Oparte na WordPress | Theme by Roy Tanck. Tłumaczenia dokonał azWeb dla Polski support WordPress