O nim

Gosia | Ogólne | 19 grudnia 2007

eh….

Sama nie wiem jak to sie stało i kiedy, że z takiego męczącego wszystkich ciągłym gadaniem o pierdołach, pulchnego okularnika w białej koszulce i czapeczce wyrósł Tomasz. Poważny Tomek. Poważny w sumie był zawsze, rzadko spontaniczny, tryskający energią i entuzjazmem. Słyszałam kiedyś jakąś teorię i przeciwieństwach, ale nie wiem dokładnie o co tam chodziło. Chociaż jak nikt Go nie widzi, daje ujście swojej energii.

Pamiętam moment gdy zobaczyłam Tomka po przeobrażeniu z dziecka w chłopca, jeszcze nie mężczyznę, ale poważnego i przystojnego chłopaka. To nie było dziecko jakie poznałam ponad pół roku wcześniej. Wysoki, szczupły (sic!) przystojniak. Zrobił na mnie wrażenie. (Nie to, żeby przywitał mnie z otwartymi ramionami i maślanym wzrokiem). Zostało w Nim sporo tego małego chłopca - łobuza, co dodaje mu jeszcze więcej uroku.

On daje poczucie bezpieczeństwa, stałości, spokoju. Jego opanowanie i ogromne jak dla mnie ramiona uspokajają moje wybuchy.

Urzekło mnie to, że dał mi całe serce na dłoni, że był i jest szczery i taki uparty i cierpliwy w zdobyciu mnie. Chyba najbardziej podziwiam w nim jego upór, konsekwencję w dążeniu do celu. Chociaż często trafia mnie, że sie fascynuje jakaś małą pierdołą, i potrafi opowiadać o niej godzinę, czasem zazdroszczę mu tego. Jego pasji i fascynacji tym co naprawdę lubi i co go interesuje. Czasem wydaje się, jakby żył w swoim świecie, który innych często nie interesuje, nie fascynuje tak jego Jego. Wydaje mi się że to człowiek stworzony do wielkich rzeczy.

Tomek twardo stąpa po ziemi. Dla niego nie ma szarości, albo coś jest albo białe albo czarne. Racjonalnie podchodzi do wszystkiego, trzeźwo ocenia każdą sytuację, co mi bardzo pomaga nabrać dystansu do moich często wyolbrzymionych problemów. Jest bardzo dobrym człowiekiem, z zasadami, chociaż często upartym. Najpierw pomaga komuś, potem myśli o sobie. Zrobi wszystko dla innych, a dla siebie już nie ma czasu. Nigdy nie zawodzi swoich przyjaciół, wszyscy wiedzą, że jeśli Tomek tak powiedział to tak zrobi i tak jest.

Jest cudownym i wspaniałym człowiekiem, mądrym i odpowiedzialnym. Jest wielkim Skarbem mojego życia. Mimo swojej powagi daje mi energię do działania. Napędza i motywuje.

Komentarze (3) »

  1. W niektórych momentach zaczynałam się zastanawiać czy nasi narzeczeni nie są aby spokrewnieni ;)

    AQ — 13.03.2008 @ 22:36

  2. A czemu Asiu? ;>

    Gosia — 14.03.2008 @ 13:18

  3. Nasi narzeczeni czyli Twój Gosiu i mój. Bo: “Urzekło mnie to, że dał mi(….)” cały ten akapit mogłabym napisać o Grześku, poza tym “twardo stąpa po ziemi. Dla niego nie ma szarości, albo coś jest albo białe albo czarne.” oraz “jeśli tak powiedział to tak zrobi i tak jest “. Pewnie to oznacza że są bardzo męscy, albo że informatycy tak mają bardziej :)

    AQ — 17.03.2008 @ 12:22

RSS komentarzy. TrackBack URI

Odpowiedz

Polski Wordpress
Oparte na WordPress | Theme by Roy Tanck. Tłumaczenia dokonał azWeb dla Polski support WordPress